Obłóczyny w warszawskim seminarium

Jedenastu kleryków III roku Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie po raz pierwszy przyjęło strój duchowny • Sutanny otrzymali z rąk ks. rektora Wojciecha Bartkowicza w I niedzielę Wielkiego Postu podczas Mszy św. pod jego przewodnictwem

Oto klerycy, którzy przyjęli strój duchowny:

  1. Mikołaj Rafał Derentowicz
  2. Mateusz Giszczak
  3. Przemysław Kocik
  4. Jan Lech
  5. Mateusz Konrad Mickiewicz
  6. Karol Okniński
  7. Adam Rzeczkowski
  8. Andrzej Leszek Sokołowski
  9. Kacper Tadeusz Świerzowicz
  10. Adam Maciej Wątróbski
  11. Paweł Zienkiewicz

Od trzech lat wydarzenie zwane obłóczynami odbywa się w warszawskim seminarium w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu.

– Jedenastu młodych mężczyzn rusza w kolejny etap szalonej przygody życiowej, zwanej powołaniem kapłańskim – mówił na rozpoczęcie Mszy św. rektor seminarium ks. Wojciech Bartkowicz, zapraszając proboszczów, przyjaciół i rodziny seminarzystów do głębokiej modlitwy, „by projekt, który rozpoczęli, był udany”.

W homilii rektor WMSD podkreślił, że seminarium jest jak pustynia. I choć niekiedy boimy się postu, ciszy i pustyni, która w nas samych jest od czasu grzechu pierworodnego, Pan Jezus zaprasza każdego do zmierzenia się z takimi lękami.

„Jezus sam wychodzi na pustynię, choć w nim nie ma pustki i śmierci, On jest samym życiem. On jest esencją życia. Wychodzi na pustynię, by szukać człowieka i powiedzieć nam, że się nie boi ani aniołów, ani dzikich zwierząt, ani demonów, które można tam spotkać. Każdy z nas może się rozpoznać w obrazie anioła, dzikiego zwierzęcia, a czasem tego, który pozwala tańczyć demonowi. Jezus mówi: „nie boję się tej pustyni, całego zwierzyńca ludzkiego, żadnej cząstki ciebie, człowieku, nawet wstydliwej i grzesznej, bo jestem od niej mocniejszy” – mówił ks. Wojciech Bartkowicz, podkreślając że na taką pustynię wychodzą też kandydaci na kapłanów.

– Seminarium to pustynia, w której człowiek odkrywa wiele bezwodnych miejsc w sobie i dzikie zwierzęta, i anioła, a czasem głos demona. Nie wszyscy w tym kościele mają powołanie, by wyjść na taką pustynie. Ale tych jedenastu braci mówi: „wato zostawić wszystko, by odkryć wszystko na nowo”. Sutanna, którą przyjmują, i która ich wyróżnia, nigdy ma ich nie oddzielać. Sutanna oddaje was w ręce wszystkich. Mówi: „jestem gotów dla wszystkich. Jestem dla ciebie posłannikiem dobrej nowiny o tym, że jest Bóg, jest sens życia, że warto żyć dla miłości – mówił rektor seminarium, nazywając kleryków „szalonymi i dzielnymi”.

Prosił też obecnych w świątyni, by zawsze mówili przyszłym kapłanom, że są bardzo potrzebni. – Bądźcie aniołami, którzy będą przeciwstawiali się szeptowi demona walczącego z ich powołaniem. Mówią czasem, że każdy człowiek ma swojego demona stróża, ale ksiądz ma ich pięciu, a kleryk co najmniej trzech. Bardzo walczą, by ten projekt zwany powołaniem się nie powiódł – dodał wręczając każdemu sutannę i koloratkę.

archwwa.pl; „Gość Warszawski”